Jeździectwo świadome

 Jeździectwo świadome – jeździectwo pytające. Jak być dobrym instruktorem?

Jaki koń jest każdy widzi jak mówi stare powiedzenie a nowe pewnie by brzmiało jak jeździć konno wie każdy. Wystarczy udać się do szkółki jeździeckiej i w przeciągu kilku lub kilkudziesięciu godzin spędzonych z instruktorem poznajemy tajniki wiedzy jeździeckiej i doznając awansu jazdy w zastępie , a następnie doznania płynące z pierwszego wyjazdu w teren upewniają nas w przekonaniu, że staliśmy się „jeźdźcami”. Nasz instruktor jest dla nas wyrocznią. Autorytetem , którego należy słuchać bezwiednie. Instruktor tym lepszy im bardziej skuteczny czyli im mniej czasu spędzamy na lonży tym z lepszym instruktorem mamy do czynienia. Czy tak jest faktycznie?

Prawda nie jest taka prosta. Ostatnio przeczytałem bardzo mądre zdanie „Kwestionuj wszystko i pytaj o wszystko”.

Udając się na pierwszą lekcję jazdy konnej powinniśmy słuchać instruktora ponieważ powinien być osobą wykwalifikowaną i posiadającą uprawnienia, ale czy bezmyślnie?

Uważam , że absolutnie nie. Aby doznawać w pełni radości odkrywania sztuki jeździeckiej, jeździec winien wiedzieć nie tylko jak coś się wykonuje ale również dlaczego i co w danej chwili czuje koń. Jest to bardzo ważne, ponieważ mamy do czynienia ze zwierzęciem czującym, myślącym i bardzo inteligentnym, a tak często traktowanym jako sprzęt.

Priorytetem winno być dla instruktora i trenera takie poprowadzenie zajęć aby nowy adept sztuki jeździeckiej od początku uczył się szacunku i zrozumienia zwierzęcia, ponieważ nie tylko uczy się na nim jeździć ale powinien od niego uczyć się budowania relacji. Richard Winters mówi iż: „Prawidłowy trening to taki, w którym na koniec mamy dwóch zwycięzców jeźdźca i konia”. Zachęcam więc do zadawania pytań tak samo ze strony ucznia jak i nauczyciela. Instruktor ma zawsze rację! Czy na pewno? Oczywiście , że nie. Instruktor nie jest wyrocznią nieomylną. Każdy z nas popada w rutynę, a tym samym łatwiej nam przyjąć schematy jak w fabryce. Problem w tym , że każdy koń jest inny każdy klient jest inny. Należy więc za każdym razem pytać czego potrzebuje klient, czy ten koń jest dla danego klienta odpowiednim nauczycielem, czy nie mam zbyt dużych oczekiwań w stosunku do klienta, czy to co mówię jest dla mojego klienta zrozumiałe? Podobnych pytań można by stworzyć dużo więcej. Pragnę jednak zwrócić nimi uwagę na fakt , że to nie klient powinien być tym uczącym się lecz instruktor. Instruktor jeździectwa winien być osobą wymagającą i wiarygodną ale przede wszystkim dociekliwą. Poprzez dociekliwość budowaną poprzez zadawane pytania powinien dobrać czas, tempo, metodykę, konia, język, sprzęt i miejsce nauki sztuki jeździeckiej. Dobry instruktor nie jest pustą wyrocznią przekazującą nieomylne fakty, ale powinien być przewodnikiem wzbudzającym ciekawość, zrozumienie i odpowiedzialność. Winien wpływać na rozwój nie tylko wiedzy jeździeckiej ale także na rozwój mentalny początkującego jeźdźca. Powinien pozwolić szukać. Bez tego jeździectwo staje się zwykłą płytką „niedzielną” rozrywką jak kino, restauracja czy jazda na rowerze podczas, których nie mamy zamiaru angażować zbytnio swojego umysłu a tylko doznać błogiego relaksu. Jeździectwo bez refleksji jest płytkie i pozbawione smaku. Traci wszelką wartość. Należy pamiętać, że naszymi nauczycielami przede wszystkim są konie. To one jak mówi Buck Brannaman :”Są zwierciadłami naszej duszy. Czasami spodoba się co w zwierciadle zobaczysz a czasami nie”. Jeździectwo to sztuka pracy nad sobą. To sztuka bycia lepszym człowiekiem budowania lepszych relacji, szczerych i prawdziwych. Będzie to możliwe tylko wtedy kiedy będziemy dociekliwi i zadawali pytania. Nie ma głupich pytań, a instruktor nie ma prawa ich oceniać a już na pewno nie wyśmiewać. To co jest jasne dla jednych może być skomplikowane lub niejasne dla drugich. Jeździectwo moim zdaniem nie polega na poszukiwaniu coraz to lepszych technik i metod w rozumieniu wspomnianych jako odpowiedzi czy skutecznego przepisu na rozwiązanie problemu ale winno być zadawaniem pytań w stosunku do siebie a przede wszystkim do konia. Głupie? Pytać konia? Moim zdaniem nie. Są zwierzętami nie posiadającymi umiejętności kłamania. Są szczere i szukają najprostszych rozwiązań. Pytajmy więc czego mogę nauczyć się od mojego konia, Co mogę zrobić żeby mięśnie mnie tak nie bolały – jeździectwo to nie siłownia – to taniec. Jeździectwo jest nieustannym dążeniem do lekkości i delikatności.

Nie bójmy się pytać. Samych siebie, instruktora i głównie konia, wyciągajmy wnioski, poszukujmy inspiracji, przenośmy nauki płynące od koni do świata ludzi. Nie oceniajmy lecz poszukujmy codziennie lepszej, prostszej drogi.

Ta prostsza droga leży w środku każdego z nas i jest niczym innym jak odczuciami i emocjami. Należy zadać sobie pytanie czy jestem świadom swoich odczuć?, Czy potrafię nazwać swoje emocje?, Czy potrafię je dostrzec i zdiagnozować źródło? Co sprawiło, że czuję się świetnie lub wręcz odwrotnie? Co sprawia, że jestem sfrustrowany? Czy jestem swiadom swoich potrzeb? Czy właściwym stwierdzeniem używanym szczególnie przez dzieci jest: ”Ten koń jest głupi!”. To czego uczy nas jeździectwo to budowanie czegoś co ja nazywam autoskanerem. Autoskaner to przede wszystkim samoświadomość, akceptacja siebie, chęć rozwoju, poznawania i doświadczania to także ciekawość. Autoskaner powoduje, że idę do przodu i cały czas mam prawo wyboru i decydowania o sobie a także pracy nad własnym ja poprzez słuchanie, dopasowywanie się i najważniejsze doświadczanie. Doświadczanie jeździectwa, które nigdy nie jest doskonałe, które zawsze ma tajemnice.

Niestety bardzo rzadko prowadzi się zajęcia pracy z końmi z ziemi. A szkoda. Jak wiele można się wtedy nauczyć i wyciągnąć wniosków. Oczywiście nie po to przychodzimy na naukę jazdy by pląsać z koniem na ziemi, ale uważam , że wskazane jest wprowadzanie tego typu zajęć podczas nauki.

Kolejną ważną kwestią , na którą należy zwrócić uwagę w pracy instruktora i trenera jest kreatywność. Dobry instruktor powinien być kopalnią pomysłów szczególnie dotyczących zabawy. Jeździec najlepiej uczy się poprzez zabawę i co ciekawe konie także uwielbiają się bawić. Jednym z najlepszych ćwiczeń jakie stosuję w swojej pracy dotyczącego budowania równowagi na koniu i pewności siebie podczas jazdy jest zabawa w ringo. Rzucam w kierunku jeźdźca ringo a jego zadaniem jest je złapać i odrzucić. Zabawę prowadzę w trzech chodach ale stopień trudności czyli zmiany tempa konia jest podwyższany stopniowo i dopasowywany indywidualnie. Tutaj dochodzimy do kolejnej cechy ważnej u dobrego instruktora, a jest nim zaufanie do samego siebie połączone z zaufaniem do konia – akceptacją konia. Instruktor powinien zaakceptować fakt , że koń może się spłoszyć. Paradoksalnie gdy zaakceptujemy konia jako konia i damy im prawo do korzystania ze swojego instynktu, zwierzęta te korzystają z niego zdecydowanie rzadziej. Nic nie zwalnia instruktora z budowania relacji z końmi, z którymi pracuje. Powinien znać każdego z nich ponieważ to one są jego zespołem a on ich liderem. Liderem zaznaczam, za którym i konie i ludzie chcą podążać, a nie będzie to możliwe bez zadawania codziennych pytań i poszukiwaniu odpowiedzi w zachowaniu koni.

Praca instruktora powinna być w dużej mierze pracą umysłową, nie fizyczną opierającą się na pokorze, ciągłym samorozwoju, doszkalaniu się, słuchaniu, szczerości względem siebie i względem klienta. Nie jest możliwe aby być dobrym instruktorem bez zaangażowania się. Świadomie piszę zaangażowania a nie poświęcenia. Jeden z moich ulubionych mówców i trenerów rozwoju osobistego Jacek Walkiewicz( polecam) powiedział: „ Z zaangażowaniem i poświęceniem jest jak z jajecznicą na boczku. Kura się zaangażowała a świnia się poświęciła.” Zaangażowanie to dać siebie, to żyć, poświęcenie jest bierne i martwe. Jakim instruktorem chcesz być? U którego chciałbyś się uczyć?

Najważniejszymi pytaniami winno być czy chcę się rozwijać? czy chcę uczyć nie tylko innych ale siebie? Obydwa pytania dotyczą instruktora jak i jeźdźca.

Życzę wszystkim pytań. Tych małych i tych dużych, tych mądrych i tych głupich, tych twórczych i na pozór płytkich bo zadane pytania nadają życiu sens i wypełniają je codziennymi odkryciami na drodze samorozwoju nie tylko jeździeckiego.

Jakub Ciemnoczołowski Stajnia Pancho RMH Poland